8.3.13

Arcangelo Sassolino. Jaka piękna katastrofa.

Z uwagi na to że wiele czasu spędzam w sieci i znajduję mniej lub bardziej znane działania artystyczne z obrębu moich estetycznych fascynacji (z tego co widzę w Polsce niewiele lub wcale nie wspomina się o twórcach tych prac). Odświeżam ze starego 'bloxa' cykl wpisów dotyczących nie tylko działań SUKA OFF.

Arcangelo Sassolino

Wśród bełkotu polskiej krytyki artystycznej dotyczącej pojęcia 'artysty-cyborga' nie spotkałem się do tej pory z pracami Sassolino. Można powiedzieć że jest akademickim odpowiednikiem amerykańskiego SRL (o którym również niewiele sie wspomina). Z drugiej strony mnie to nie dziwi, nie ma w tym polityki i ideowych bzdur, jest świetnie przemyślana koncepcja doprowadzająca wręcz do fetyszyzacji "ciała maszyny". Fantastyczna wieloformatowa (świetnie montowane zapisy akcji), postindustrialna sztuka.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz