6.9.15

??

Ok. Wracam z blogiem, ale nie sądziłem że zacznę od tego. W katowickiej, kulturalnej gazetce reklamowej właśnie przeczytałem: "Katowiccy kuratorzy przekonują od pewnego czasu, że rok bez Hansa Bellmera to rok stracony. Jego znane lalki stały się trwałym elementem wystawienniczego krajobrazu Katowic." Czy ktoś mógłby mnie uświadomić gdzie od 1996 roku pojawiły się lalki Bellmera? Nazwę to po imieniu, chyba kogoś pojebało. Jak bardzo, jeszcze pseudo artystowskie środowisko ignorantów w tej mieścinie będzie udawało że mają świadomość czegokolwiek? Dalej czytam "jest to wybór „mniej znanych, ale i mniej skandalizujących” prac Bellmera. Wyłania się z nich obraz artysty skupionego raczej na warsztacie niż na skandalach. Jego dzieła zobaczymy na tle prac międzynarodowej grupy artystów współpracujących z małżeństwem Visat, w tym Man Raya, Meret Oppenheim, Hansa Richtera czy Maxa Ernsta". Skandal, drogie panie to jest w waszej prowincjonalnej  świadomości. Chyba nie ma sensu analizować tego kuratorskiego debilizmu. Dla nieobytych ze sztuką wymienionych - kuratorzy sugerują że to portrety wykonywane na zamówienie były głównym tematem w działalności artystów - ta "zła erotyka" to były komercyjne przedsięwziecia, nie warte uwagi. Za komentarz wystarczą prace: Man Raya i Bellmera.
























Hans Bellmer, Untilted (La Croix Gamahuchée), 1946




  



















Man Ray, Essai cinématographique Two Women, 1930

Na koniec jeszcze taka ciekawostka, publikuję ten post 7 września, wernisaż jest 18. Na stronie Muzeum Historii Katowic nie ma ani słowa o tej wystawie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz