No dobrze, ja też nie widziałem TEGO spektaklu, więc argument: "nie widziałeś i się wypowiadasz" może i jest na miejscu. Mam odpowiedź, żeby wiedzieć że psie gówno nie jest dobre, nie trzeba go próbować. Wystarczy powąchać. W wymiarze wizualnym, metaforycznie też powąchałem. Śmierdzi gównem. Wystarczyły mi dwie rzeczy (pomijam wszelki medialny szum, który najczęściej ma niewiele wspólnego z prawdą):
Po pierwsze: informacja na stronie teatru/przedstawienia (link powyżej).
Jeżeli czytam: "przedstawienie przeznaczone jest dla widzów NAPRAWDĘ dorosłych" to zastanawiam się czy Teatr Polski we Wrocławiu pokazuje też coś dla widzów dorosłych NA NIBY? Chciałoby się powiedzieć "WTF???". "Sceny seksu" czy "seks na scenie"? Jak wyglądają "sceny seksu"? Czy jak w najnowszym dziele Gaspara Noe? Gdzie w zajebiście seksownych okolicznościach bohater stara się przekonać widza że "miękkim fiutem" można zrobić komuś dobrze? Czy Jelinek adresowała swoje utwory do dorosłych, czy do takich w połowie, a może do takich w 120 procentach?
Po drugie: kiedy widzę tak nędzną inspirację pracą Erwina Olafa (jednocześnie znając powierzchowny tryb pracy w teatrach instytucjonalnych) to nie może być dobrze.

"Śmierć i dziewczyna" / reż. Ewelina Marciniak / 2015 / scenografia i kostiumy: Katarzyna Borkowska

Erwin Olaf / Separation / 2003
+ video:
Niestety, ta powierzchowność jest świadectwem idiotycznej strategii, której sam padłem ofiarą w 2005 roku. Wtedy, właściciel warszawskiego klubu M25 wykorzystał akcje "Clone Factory" w swojej lokalnej wojence, przeciwko rządom PiS. Seks też był orężem. W ostatnich wyborach ten jegomość próbował dostać się do sejmu... niestety, wybrał złą opcję. Teraz, dyrektor Teatru Polskiego (obecnie poseł, widocznie dobrze wycelował) prowadzi podobną grę. Nie wygląda to nowocześnie... o konflikcie interesów mogę wspomnieć nawiasem (poseł pobierający uposażenie jednocześnie pracujący w państwowej instytucji pobierający kolejną pensję?)
Zabawa seksualnością to zabawa zapałkami, a w tym kontekście Ci dwaj panowie są dla mnie dziećmi. Nie traktowali/traktują tematu poważnie. Prędzej czy później spalili/spalą swoje "zabawki".
Epilog: rok 2001, hiszpańska grupa La Fura del Baus prezentuje spektakl XXX (środki na produkcję pochodziły z Schauspielfrankfurt, Festiwal d'Estiu oraz wytwórni Private.)
Obecnie 76% mieszkańców Hiszpanii deklaruje się katolikami.
Spektakl prezentowany był 275 razy.
p.s. To nie hejt. Spokojnie. Dzisiaj dostałem kolejne tomisko: "Teatr w Polsce 2015" w statystyce teatrów najczęściej wyjeżdżających za granicę (sezon 2013/2014), SUKA OFF jest na pierwszym miejscu. Produkcja wszystkich spektakli ze środków prywatnych. Wszędzie w drukach promocyjnych uwzględniana jest nota "Poland". Co pan minister na to? ;)
Podaje teraz ilość teatrów, teoretycznie mających możliwości lub które są wpierane przez dotacje z budżetu: narodowe: 3, marszałkowskie: 41, miejskie: 71, stowarzyszenia: 127.
WTF???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz